Pozdrowienie rycerstwu i pokłon Mistrzowi
I pyta się u wiatru: czy żywi? czy zdrowi?
XX
Choć marzy o rodzinie i śni pruskie miasta,
Rzecz dziwna, że do Litwy serce mu przyrasta.
On polubił Lutasa pieśni wojownicze,
Lubi patrzyć w rycerskie Margiera oblicze,
Polubił Niemna brzegi i zielone błonie,
Pobratał się z chmurami, co błądzą w tej stronie,
I z powietrzem litewskiem — i czuł w samej rzeczy,