To spod każdej jagódki, z każdej trawy syczy

Tysiące głodnych żądeł — i nieraz gadzina

Czołga się aż do ręki, aż do szyi wspina,

I pieści się u łona niewinnej dziewoi

I czeka, nim przemówi a mlekiem napoi.

Raz Krzyżak, zaczajony wśród krzaków i ziela,

Widział Eglę gadzinom jak pokarm rozdziela,

I mówił sam do siebie: „O, ślepi Litwini!

Tutaj nie wąż jest bogiem — tu ona bogini;

Jedno skinienie oczu — och, skinienie święte! —