II

O! zaprawdę to jakieś czary czy ofiary!

W głębi zamkowych sklepisk loch ciągnie się stary;

Tam się nigdy przez okno słońce nie promieni,

Zapleśniał od wilgoci stary mur z kamieni;

Krwawy blask od ogniska uderza na ścianę;

Poczerniały od dymu sklepienia ceglane:

Bo tutaj bóg Litwinów zamieszkał widomie.

Pała we dnie i w nocy niewygasłe płomie74,

To Znicz, co się z przed wieków uroczyście chowa,