I czarny cień rozliczne gromady otacza;

A tu cisza, jak w grobie... ledwie posłyszycie

Huk płomieni, trzask polan i serc trwożne bicie,

Wtedy wróżka obrządek rozpoczyna wieszczy:

Skinęła na kapłanów — i sto trąb zawrzeszczy;

Plączą się w jeden rozgwar najsprzeczniejsze tony

I rożek chrapowaty, i flet wypieszczony,

A wszystko przeraźliwe, gwarliwe, niestrojne,

Aż od echa zadrgało sklepienie spokojne.

A nad wszystkimi wrzaski, nad wszystkie rozgwary,