Z nią szepce, raduje się, kwili,

Na skrzydłach pod niebem migota;

I serce uczuło w téj chwili,

Że jeszcze nie całkiem sierota;

Na oczach cóś rzewno zadrgało,

I święta polała się rosa,

Wspomnienie z westchnieniem się zlało,

I poszło poigrać w niebiosa.

Ta cisza, to światło, to ciemno,

To niebo, gdzie było tak błogo,