Obiadek nie minie,
Przed obiadkiem stukniemy wóduli. —
I znowu na łoże
Twą główkę położę,
Luli niewiniątko, luli!
Ty marzysz pieszczotko,
Patrzajcie jak słodko
Widać śni, że kochanka go tuli. —
Sza... cicho... broń Boże,
Obudzić się może!
Obiadek nie minie,
Przed obiadkiem stukniemy wóduli. —
I znowu na łoże
Twą główkę położę,
Luli niewiniątko, luli!
Ty marzysz pieszczotko,
Patrzajcie jak słodko
Widać śni, że kochanka go tuli. —
Sza... cicho... broń Boże,
Obudzić się może!