«Wiosno ty, wiosno! — powtarzają wkoło —

Jak oczom miło, jak sercu wesoło!»

— Grzech pozazdrościć, lecz Boże mój! Boże,

Jak ten szczęśliwy kto wiosnę czuć może!

Bracia! Ja wiosnę podziwiałbym z wami,

Ale ja świata nie widzę za łzami,

Chciałbym odetchnąć, lecz zaparte łono,

Jak gdyby piersi kamieniem tłoczono;

Zielone moje łąki i pastwiska,

Krzewiste zboże na morgach połyska,