Zbroję więźnia rdza przejadła,
Koń lat siedem piasek woził.
On podobny do widziadła,
Szedł przed króla... okiem groził...
I uzbroił się z pośpiechem;
Dosiadł konia... przejrzał broni...
A Marlotes parskał śmiechem:
«No! obaczym cud twej broni...»
Twarz wybladła i znędzniała,
Wnet się płoni i rozchmurza,