Myśl, czucie, to twe dzieci... z dala z niémi, z dala,
Niechaj się ich niewinność na świecie nie skala,
Niech ich żaden dowcipniś, niech żaden zabójca,
Nie napoi trucizną na zagładę ojca. —
Otoż wiérszyk, igraszka, dzieciństwo i kwita,
Ma nam żółcią i octem przegryzać jelita!
Jam jeszcze tych przysmaków nie kosztował prawie,
Lecz z góry nie smakuję w téj cudnéj potrawie;
Gdybym miał talent wieszcza, gdyby mi Jehowa,
Włożył w usta prorocze uroczyste słowa,