I kazał głosić światu — tém słowem przejęty,

Dałbym się kamienować jako Szczepan święty.

Ale dziś w pospolitych wiérszokletów kole,

Na co mam nosić guzy daremne na czole?

Na co mam się zapędzać na pieśni olbrzymie?

Świat i bez naszych pieśni doskonale drzymie,

Na co mamy go budzić, kłopotać mu głowę?

Szczęść mu Bóg w preferansie na asy kierowe.

On je chętniéj pojmuje niźli serce nasze —

Niechaj lirę waletom pikowym przypasze,