I grunt był żyzny, i siewca nie lada,

A czemuż ziarna nie wyrosły boże?

Ten chyba na to odpowiedzieć może,

Co losy plemion i wieków układa.

III

Ledwie bywało dziewiąta godzina

Wydzwoni ranek na zamkowéj wieży,

Król z brewijarza jutrznię rozpoczyna

(Bo się pilnował kapłańskich pacierzy).

A na pokojach u tronowéj sali