Pleban już wiedział, jacy goście lecą,
I kazał kościoł oświetlić wspaniale.
Skarga wszedł, klęknął, pomodlił się nieco,
A potém zasiadł w konfessyjonale,
Młody Szeliga zabrzęknął wesoło
Strojem żelaznym, z którym tak mu pięknie,
Przyłbiczny wisyr uchylił na czoło
I przed kratkami pokuty uklęknie,
I drobne grzechy młodzieńczego ducha
Spowiednikowi wyszeptał do ucha.