Rzewnie spłakani do domu wrócili,

Kędy już skromna czekała biesiada.

Skarga dziś z postem parę rybek zjada,

Szklanicę wody źrzódlanéj wychyli

I już nasycon składa Bogu dzięki.

Powstał, a wszyscy k’niemu przyskoczyli,

Wszyscy się cisną do kapłańskiéj ręki.

Kapłan każdemu dał uścisk życzliwy

I błogosławi wszystkich gość dostojny.

Stary Szeliga znowu niespokojny,