Nie wyjdzie głodny od twojego progu!»

Szeliga rękę przycisnął do piersi;

Świętą przysięgą jego oko gore;

Wszyscy rzewniejsi i ku bliźnim szczersi,

Wyszli za Skargą poświęcić oborę.

Skarga się żegna i modlitwę czyta;

Pokropił ściany i znowu zawoła:

«Niech wam Bóg sporzy nabiału do syta;

Niech tu zaraza nie zawita zgoła.

Żyjcie szczęśliwi pod boską opieką,