Jeno skinieniem pełném uprzejmości

Powita dworzan i przez salę kroczy,

K’ziemi spuściwszy swe promienne oczy.

Wtedy i słowa wyszepnąć nie można:

Bo król rachunek przed spowiedzią czyni.

Wyszedł w krużganek — a ciżba pobożna

Już do zamkowéj tłoczy się świątyni.

Wszyscy w milczeniu, a wszyscy po parze:

Senat za królem, a dworscy po przedzie,

Idą w krużganka kryte korytarze,