Król się poniży, prawo upokorzy!
Nic nie zważajcie, żem ja wojewoda,
A baczcie83 we mnie szlachcica i brata:
Mam chléb i wino, co to ust nie szkoda,
Przyjmę was chętnie, czém chata bogata!»
A ślepa szlachta, krzycząc wniebogłosy
Na ucisk tronu i niesłuszność prawa,
Pod sztandarami wojewody stawa84,
I z jego gwiazdą połącza swe losy,
Z jego zachceniem łączy swoje modły,