I z owym mieczem, co poświęcił Skarga,

Na pomazańca Pańskiego się targa.

Skarga już nie żył i ojciec już nie żył,

Otworem stały do swawoli drogi,

Nikt go nie ujął słowami przestrogi,

Nikt pogardliwém okiem go nie zmierzył.

A łaska pańska ku niemu się wdzięczy,

A przepych dworski tak nęcił z daleka,

Że oplątany jak w siatce pajęczéj,

Z rozkoszą własnéj woli się wyrzeka, —