I nie pojmował, jak szlachta wśród wioski

Może brać sochę lub siekierę w ręce,

Mieć inną barwę krom Radziwiłłowskiéj,

Mieć inne myśli jak myśli książęce.

III

Tak go zajęły te względy łaskawe,

Że ani spojrzał na rodzinne ściany,

Ojcowski dworek wypuścił w dzierżawę,

A czynsze z niego — przegrywał z dworzany.

Domek, co niegdyś ojcowska siekiera