Ledwie niemnogie i żółte miał liście.

Pszczółki rzuciły opróchniałe barcie,

Gęste pokrzywy wyrosły u płota;

Stare, poczciwe i zaklęte wrota

Zdają się prosić o lepsze podparcie.

A między ludźmi jeszcze jest podanie:

Jak ojciec Skarga poświęcał je nowo

I swe zaklęcie jak położył na nie,

Aby runęły nad zdradziecką głową.

Lecz, dzięki Bogu, wrota nie runęły,