A gdy się waśnią, gdy wstecz idzie praca,

Gdy fundamenta podkopali sami,

Uderza piorun i ściany wywraca,

I już społeczność jęczy pod gruzami.

I swe boleśne93 opatrując rany,

Każdy na drugich gdy swe winy zwala,

Grom, który został na pomstę przysłany,

Z niebacznej ciżby śmieje się z oddala;

Wicher, co bije w nieszczęśliwe zgliszcze,

Z urągowiskiem po ruderach świszcze.