Kryły przed sejmem, że grosza jest dosyć,

I trudno było o szeląg uprosić

W imieniu kraju lub w imieniu prawa.

Senator chowa swe grosze do skrzyni,

Mnich się bogaci, panoszy bez granic,

Szlachcic o zbytki dwór królewski wini,

A na pobory nie zgadza się za nic.

Każdy od nędzy rzekomo się garbi,

W liczbie podatku niedoboru kreski,

Zakłopotany koronny podskarbi,