Błogosławieństwa ojca i kapłana;

Dziś jego głowa z kraju wywołana115,

Przeklęstwo ziomków nad nią się kołysze.

I kraj się zmienił, że poznać nie można:

Tak było pięknie, tak było zielono,

A teraz dymem wsi i miasta płoną;

Świątynie ręka odarła bezbożna;

Nie słychać w polu śpiewania żniwiarzy;

Kryje się w lasach trwożliwie drużyna;

A gdy człowieka napotkać się zdarzy,