Nie dziw, że dzieci od głodu się trzęsą.
Ojciec kuł ludziom pancerze za młodu,
Chronił ich piersi od bojowéj kuli,
A dzisiaj, dziatwy ginącéj od chłodu
Nikt nie ochroni — nikt nie da koszuli!»
Tak stary bajał jednego poranka:
Och! bo i jego był los taki samy!
Machnął biczyskiem i zaciął bułanka!
Stuknął o kamień — i wjechał do bramy.
A ojciec Skarga, co zawsze przy sobie