Znów orze ziemię i niedźwiedzie płoszy;

A gdy pan Gasztołd wyprawił obławę,

Tak zręcznie dzika na oszczep przebodzie,

Że przypadł k’sercu panu wojewodzie

I już porzucił gospodarską sprawę.

Sądząc, że czegoś dosłuży się może,

Został myśliwym w Gieranońskim dworze.

Ojciec był nierad téj jego dworszczyźnie:

«Lepiej byś poszedł Wołochom w niewolę!

Na jasnych dworach chcesz dopędzać dolę,