A tu się dola wioskowa wyśliźnie.
Czy ci niemiła domowa zagroda?
Czy mało chleba? czy może zła woda?
Czy tu złe knieje? czy tu złe nadzieje
Nad twoją strzechą słomianą i starą?
Patrz, jak się niebo dobrotliwie śmieje,
Mierzyć ci hojną obiecuje miarą!
A tam na dworach, gdzie chętka cię wzywa,
Zyski niepewne, strata niewątpliwa:
Bo strata czasu na służebnym chlebie,