Idź w dworską służbę — ja nie błogosławię:

Bo wiém, że do nas powrócisz za chwilę,

Może powołan ku godniejszéj sprawie!»

Nie błogosławił — a młody Szeliga

Jechał do dworu i już barwę dźwiga,

Hasa po kniejach jak dojeżdżacz lichy...

Poszedł swą drogą: bo w niebiesiech pono47

Nad głową szlachty, za grzechy jéj pychy,

Już służebnictwa klątwę wyrzeczono!

Ojciec umierał i przyzywał syna;