I pana ojca przekona, co umie...

Lecz król młodzieńca ani widział w tłumie,

A ojciec umarł nie błgosławiwszy.

Odtąd dworszczyzny burzliwym odmętem

Płynął Szeliga przykuty do łodzi.

Już ani pytaj, jak mu się powodzi:

Bo krzyż ojcowski swym promieniem świętym

Już się nad głową jego nie migota,

Dróg nie oświéca błędnego żywota...

Przez nieuwagę popsował48 raz sieci,