Tu sprawiedliwość z miłosierdziem w parze —

Trzeba dopomóc, bo sumienie każe.

Tak pomyślawszy, w upatrzonej chwili

Skarga odważnie stawił się przed tronem

I serce króla tak rzewnie rozkwili,

Że pożądanym ucieszył się plonem.

Król zdzierżał słowo: bo nazajutrz rano

Już mieli mandat bocheńscy żupnicy,

Aby Szelidze, dworskiemu woźnicy,

Dwadzieści groszy w tydzień wypłacano.