Starzec lat kilka doma69 gospodarzył,

Kiedy mu gościa niebiosa przywiodły,

O którym nawet i we śnie nie marzył.

Był to ksiądz Skarga — dla zakonnéj sprawy

Jadący tędy do Wilna z Warszawy.

Przypomniał sobie woźnicę Litwina,

Rozpytał o nim u ludzi w podróży,

I, co dobremu sercu nie nowina,

Przyszedł obaczyć, jak mu szczęście płuży70.

Wesołém hasłem w szlacheckiej chudobie