A po wieczerzy, kiedy się krzątano,

Zasłać mu łoże jak najmiękciéj72 zda się,

Pod siwą głowę on sam posłał dla się

Ostre i twarde z błot litewskich siano.

Wszystkich domowych pobłogosłwiwszy,

Klęknął, gdzie zimna ceglana podłoga,

W gorących modłach błogosławił Boga,

Że dzisiaj zesłał dzień mu najszczęśliwszy.

Za ciernie życia, co musim przenosić,

Za ból codzienny, co nam serce targa,