Z rosistéj paszy powracają trzody;

Już i Szeliga, strzelec siwobrody,

W leśnym przesmyku ubiwszy zająca,

Wsparty na strzelbę u płotu, z daleka,

Na koniec modłów niecierpliwie czeka.

XVII

Skończone modły — ksiądz Skarga wychodzi,

Pozdrowił starca przed chatnemi drzwiami.

Szeliga, widząc, że jego dobrodziéj

Już nie zajęty modłą ni myślami,