Że Pan Bóg wielkich ludzi naznacza w kolebce,

Że Cezar dzieckiem jaśniał nad rzymskie chłopięta.

A ów teraz bohater poluje na zwierza,

Miłość go rozbydlęca, kielich z nóg obala,

Pan wioski — srogie chłosty wieśniakom wymierza

Albo drzemie po uczcie Heliogabala77

Aż ci się serce ściśnie, aż się łza poleje,

Precz te smutne uwagi o człowieczej doli!

Ja miałem opowiadać moje szkolne dzieje,

Teraz siła nie starczy i żal nie pozwoli.