Że źle trzymać o nich trudno,

Poczciwością zewsząd wionie.

Stary domek, stara strzecha,

Kędy mieszka stara wdowa,

A do okna się uśmiecha

Stara gałąź topolowa.

Lecz w ogrodzie — ach, mój Boże!

Same kwiaty, same róże,

Pięknie wokół — przez częstokół

Patrzę, aż tu hoża dziewa