Sadzi kwiaty i polewa,
I piosenkę jakąś śpiewa.
Słucham... słucham, serce gubię,
Za jej głosem myślą idę,
Ona śpiewa jak na biedę,
Tę piosenkę, co ja lubię.
Długom patrzał między liście,
Coraz baczniej, coraz milej,
Krótko mówiąc — od tej chwili
Zakochałem się ogniście...