Lecz zapomnę... nie inaczej.
Ot, na sercu rękę kładę
I tamuję jego bicie,
Nigdy... nigdy... póki życie
Już na łowy nie pojadę,
Ani spojrzę k’tamtej stronie,
Ani myślą nie pogonię;
Co jest w sercu, to się zatrze
I zapomnieć jestem gotów,
W jasne oczy nie popatrzę,