Ufać nam, ufać w pańską opiekę!

Jest Bóg, jest przyszłość — ej, panie Janie,

Gdy będziesz płakać, to wnet uciekę92,

Śpieszę do matki, matka się gniewa,

A my tu marnie kwilim jak dzieci —

Kto na kominek przyniesie drzewa?

Kto jej tak jasno ogień nanieci?

Kto ją beze mnie do snu ugada?

Ja kocham mamę jak własną duszę;

Dziś mi na wieki pana sąsiada