Każe pożegnać — i spełnić muszę,

Bo tam źli ludzie jeszcze powiedzą,

Żeśmy znęciły młodego ptaszka,

By wam wyłudzić pole za miedzą;

Że nasza miłość — at, sobie... fraszka.

Piękna to fraszka... serce tak boli,

Matce się zdaje, że to daremno!...

Czyż nigdy ojciec twój nie dozwoli,

Aby Dęboróg łączył się ze mną,

Z córką Brochwicza... ej, te przestrogi!