Znikła w zaroślach ciemnej alei,
Tylko jej piosnkę słychać z daleka —
Czy chce łzy pokryć? — czy marzy świetnie?
Może ode mnie rada ucieka —
O serce! serce szesnastoletnie! —
Jak bezprzytomny padłem na ziemię
I bolejące szarpałem łono.
Księżyc, co dotąd za lasem drzemie,
Wychylił na świat głowę czerwoną;
I drżącem światłem trysnąwszy w oczy,