Parzę zęby, jak mówią, na dworackiej kaszy;
Kiedy umarł ojciec, słonimski strukczaszy,
Więc przyjechałem tutaj w wiosennej cóś porze,
By gniazdo Dęborogów, dworzec Dęboroże
Objąć w moje dziedzictwo naturali jure104. —
Późnym jakoś wieczorem wyszedłem na górę,
Patrzę na grób rotmistrza, aż przy grobie stoi
Widmo wzniosłej postaci i w żelaznej zbroi,
Muska wąsy skrwawione i swą brodę białą,
Znowu redde quod debes z jękiem zawołało,