Nikt tak polotnie w tanku nie pląsa.
A biada temu, kto mi zawczasu
Nie umknął z drogi — młodzi czy starzy,
A trzykroć biada, kto mi do lasu,
Kto mi do pola wdarć się115 odważy,
Kto mi wśród tanka parę odbija,
Albo mi mruknie słówko sromotne;
Bo wnet, jak zmówić Zdrowaś Maryja,
Wyzwę na rękę116 i uszy otnę.
A jak na biedę miałem sąsiada: