Chociaż — proszę aspana — rzecz jasna jak złoto».

— «Nie sroż się, panie Pawle, tu nie idzie o to,

Czy to sen marny — albo rzeczywista jawa,

Czy grunt dzierżysz bezprawnie albo wedle prawa;

Ale kapłan cię pyta o sumienne słowo,

Jak kochasz twe zbawienie i tarczę herbową,

Jakeś ojciec, jak szlachcic, jak potomek wierny

Walecznego rotmistrza chorągwi pancernej —

Powiedz mi — boś się nigdy kłamstwami nie zmazał —

Czy ów syn zwrócił grunta, jak mu ojciec kazał?