I honor twoich przodków ocalić najściślej,
Że grabieży i zwrotu nikt się nie domyśli,
I syna zaspokoić zręcznie a korzystnie,
Że na oddanie gruntów i słówka nie piśnie.
Słowem — przebłagasz nieba, a dom twój widocznie
Zubożon krzywdą ludzką podnosić się pocznie;
Otrzymasz przebaczenie za twe antenaty,
Zysk w niebie, a na ziemi — ani na grosz straty».
XXVII
— «Jakiż to dziwny sposób — ot, proszę aspana?