Grzechy kończą się karą, a cnota zapłatą.

Pamiętaj, panie Pawle, że kara łupieży,

Że grzech kilku pokoleń na twej głowie leży,

Że dom wasz podupada — i niech Bóg zachowa,

Ostatnia jego gałąź zawiędnąć gotowa,

Młode serce jak ogień, paląc się, wyniszcza —

Miłyż ci będzie widok domowego zgliszcza?

Po niem błąka się widmo i przemawia do cię:

Redde! redde quod debes! — wróć krzywdę sierocie!»

Ojciec zalał się łzami, — za rękę go chwyta: