— «Błogosławionyś, księże, jakby jezuita!

Nawet, proszę aspana, trocki wojewoda

Przyznałby, że masz słuszność — a zgoda już! zgoda!

Niech się młodzi kojarzą, ja sam tego życzę,

Niech się z Dęborogami zbratają Brochwicze».

To mówiąc, ojciec powstał rzeźwy i ochoczy;

Ucałował mię w czoło i w usta, i w oczy,

Modlił się, gdym uściskał rodzicielskie nogi:

— «Boże! coś miał w opiece stare Dęborogi,

Błogosław moje dziecię w jego losu zmianie,