Ani Turków pod Wiedniem, ni skał pod Madrytem.

Cicho Niemen przebiega rodzinne siedziby,

Niestraszny dla żeglarza i spokojny niby,

Pozwala siebie łodziom deptać całe lato,

Zimą da się w ciemnicę zakuć lodowatą;

Nie stawi groźno czoła — nie rwie się, nie ryczy,

Taki zda się pokorny, taki niewolniczy!

O! nie wierz tej pokorze — i patrz, kiedy łaska,

Gdy się na wiosnę wzburzy i lód poroztrzaska, —

Biada! ocknął się olbrzym — wie, kto go znieważa: