Honor szlachecki. —

Ale to najgorzej,

Że ksiądz tak żywo bierze sprawę wdowy,

Puka mi w serce swojemi namowy,

W imię sumienia i bojaźni bożej,

Bym zwrócił grunta; — ja gruntów nie zwrócę,

Proszę aspana, lecz tu sęk, u licha,

Że trzeba z prośbą udać się do mnicha,

By chciał mi syna przyjąć ku nauce.

Bo już co prawda, to wyznać potrzeba, —