Że jego głowa przemądra, choć stara,
Łaciny jeszcze uczył się z Alwara,
A cnoty — chyba od samego nieba;
Uczony, skromny, pracowity, szczery,
Czysto jak święty Franciszek Ksawery31.
O! dla młodego taki mistrz nie lada,
Święte w tych rękach boćkowskie narzędzie,
Lecz iść i prosić, nie wiem, czy wypada,
Bo jak odmówi, to jeno wstyd będzie».
Taka w mym ojcu toczyła się walka,