«Znam, panie Pawle, te szlacheckie pieśnie —

Rzekł definitor, śmiejąc się boleśnie —

Lecz pozwól waszmość...» — co tam mówił dalej,

Mogli zrozumieć chyba wszyscy święci —

Bo po łacinie starce już gadali,

Obadwaj44 żwawi, obadwaj zawzięci:

Ksiądz głową kiwa, ojciec ręką trzęsie,

Godzina druga upływa na swarze45

W końcu przy piwku i przy sztukamięsie

Podali sobie ręce adwersarze46.