Niekiedy w nocy, gdy maj się pocznie,

Słowik wieczorną piosnkę zadzwoni,

Z wiejskiemi chłopcy56, z tabunem koni,

Lecim na nocleg, śpiewając skocznie.

Aż za wioskę, aż za zboże,

Na wygonie lub ugorze,

Konie w paszę z rąk —

I już chłopcy w jednej chwili

Stosy chrustu nanosili

I zasiedli w krąg;