I ziemniaki w żarze pieką, —
Płomień bucha — ej, daleko
Widać ogień nasz.
Co tam śmiechu, co tam wrzasku,
Ktoś upiorem straszy z lasku, —
Człowiek ani dbasz.
Choć kto w dzień się namozoli,
Choć drugiemu serce boli,
To najmniejsza rzecz.
Bo gdy ludno, pusto57, gwarnie,